Wchodzę w ogień bez wahania, serce twarde jak stal,
Strach ucieka z pola bitwy, gdy podnoszę swój metal,
Każdy krok to znak odwagi, każdy cios to mój sygnał,
Tu nie ma miejsca na litość, gdy zaczyna się bal.
W boju myślę kilka ruchów naprzód, chłodny mój wzrok,
Zawsze znajdę wyjście z pułapki, gdy zaciska się krąg,
Zaradność to moja broń, plan i instynkt – jeden tok,
Z chaosu tworzę przewagę, nim zrozumiesz mój krok.
To przestroga dla wrogów, nim postawią tu krok,
Na tej arenie przegrywa ten, kto zlekceważy mój wzrok,
Kto mnie wyzwie do walki, ten zapamięta ten szok,
Bo z tej bitwy wychodzę ja, a tobie zostaje mrok.